Protest przedwyborczy – zmiany emerytalne

Ustawa o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych doczekała się 84 aktów zmieniających i 431 aktów wykonawczych. Na modyfikacje ustawy składały się zmiany burzące całe założenia systemu emerytalnego, jak te dotyczące OFE. Zmiany nieprzemyślane...

Za przykład mogą posłużyć te odnoszące się do rozwiązania stosunku pracy przed przejściem na emeryturę. Do 2009 roku trzeba było rozwiązać stosunek pracy, aby nabyć prawo do wypłaty świadczenia, następnie wykreślono niniejszą regulację, żeby do niej powrócić w 2011 r., co zresztą w niektórych aspektach zostało uznane przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodne z Konstytucją. Mamy też liczne transformacje tzw. przedwyborcze, jak te, które weszły w życie od 1 maja 2015 r., dające możliwość podniesienia świadczenia emerytalnego, czy nowe propozycję (za którymi stoją ponoć projekty), jak te z 20 maja br., które zakładają możliwość przejścia na emeryturę po spełnieniu warunku stażu wynoszącego 40 lat.


Moje pytanie brzmi: czemu ma to służyć? Czy przekonaniu osób niezdecydowanych? Mimo, że zmiana ta jest kierowana również do mnie ponieważ mogłabym przejść na emeryturę już w wieku 58 lat, mnie jednak ona nie przekonuje. Z pełną świadomością nie daję swojej zgody na mieszanie mojego i społecznego bezpieczeństwa emerytalnego w krótkoterminowy interes polityczny!

Dlaczego w Polsce nie rozpoczniemy poważnej dyskusji na temat bezpieczeństwa emerytalnego? Dlaczego nikt z rządzących nie pokusi się, żeby zebrać najlepszych polskich ekspertów i stworzyć wieloletni plan? Może ktoś zapyta - jaki to plan? Na ten moment nie wiem i nie chcę rzucać sloganów wyborczych, które łatwo są podchwytywane przez media, jak na przykład te dotyczące emerytur obywatelskich. Niemniej jednak nie odważyłabym się stanąć i powiedzieć, że mam gotową receptę na swoje i Państwa bezpieczeństwo emerytalne. Taka recepta powinna powstać w sztabie profesjonalistów a nie w sztabie wyborczym! Powinni ją stworzyć prawnicy, ekonomiści , eksperci od finansów publicznych.

Czy którakolwiek z partii ma taki długoterminowy plan? Czy jedynie plan do najbliższych wyborów?!

Podczas ubiegania się o stanowisko Prezesa ZUS, wielu dziennikarzy pytało mnie czy wierzę w to, że będę mieć godną emeryturę? Odpowiadałam, że nie wiem, bo głównym problemem systemu ubezpieczeń społecznych jest problem perspektywy z jakiej patrzymy na zabezpieczenia społeczne. Nie jest ona długoterminowa, a decyzje podejmowane są pod wpływem chwili i nastrojów społecznych.

Nasz system ubezpieczeń społecznych jest już chyba negatywnie oceniany przez wszystkich tj. społeczeństwo, sądownictwo, doktrynę. Uznaje się, iż jest drogi, nieprzejrzysty, nierówny
i niesprawiedliwy. Potwierdzają to liczne orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Ogromne środki przeznaczane na świadczenia emerytalne i rentowe nie oznaczają, iż wysokość świadczeń jest satysfakcjonująca.

Jako osoba ubezpieczona odczuwam niepokój, na który ma wpływ nieprzewidywalność propozycji ekip rządzących i osób pretendujących do pełnienia funkcji publicznych. Obecne regulacje tworzone są ad hoc, na kolanie i nie mają nic wspólnego z długoterminowym planem zabezpieczenia społecznego. Dlatego zgłaszam protest i apeluję o rozwagę w tak ważnej dla nas wszystkich kwestii jaką jest bezpieczeństwo emerytalne. Nie chodzi o to czy przechodzenie na emeryturę po 40 letnim stażu to dobra propozycja. Chodzi o sposób tworzenia prawa i okoliczności jakie wpływają na tak ważne dla społeczeństwa zmiany.

Jako osoba młoda zapewne jestem bardziej zainteresowana tym, aby Zakład Ubezpieczeń Społecznych miał środki nie tylko na wypłatę bieżących emerytur, ale i tych za 20 czy 30 lat...
Jestem zorientowana na zmiany przeprowadzane rozsądnie i nie interesuje mnie kto wygra wybory w niedzielę, a raczej to, abym za 36 lat miała emeryturę. Dlatego tak bardzo jest nam potrzebna zmiana... Zmiana podejścia do prawa... do obywatela. Chcę, żeby politycy przestali mnie i moich rówieśników traktować jak idiotów, a zajęli się naszym przyszłym bezpieczeństwem.

Mam wątpliwości, czy ktoś z obecnej klasy politycznej jest w stanie zrobić coś dobrego dla mnie, dla mojego pokolenia, a nie dla własnego interesu politycznego?

Dlatego zgłaszam protest i daję czerwoną kartkę obecnej scenie politycznej!

Apeluję o to, aby system ubezpieczeń społecznych zaczął być tworzony przemyślanie i miał na niego wpływ długoterminowy plan zabezpieczenia społecznego obywateli, a nie krótkoterminowa konieczność gospodarcza czy polityczna…
Trwa ładowanie komentarzy...